Podróż do ziemi włoskiej (zdjęcia)

W dniach od 19 do 30 września 2015 r. odbyliśmy fascynującą podróż do ziemi włoskiej, a każdy z tych 12 dni przynosił nam nowe niespodzianki. Ufając Opatrzności Bożej, nie daliśmy się zwieść i przytłoczyć troskom dnia codziennego, ale otworzyliśmy swe oczy i serce na otaczający nas świat.

Na piękno uczynione ręką ludzką ? jak mozaiki w Rawennie w Bazylice San Vitale oraz to pochodzące wprost z natury ? jak bogactwo form i kształtów w jaskini Frasassi. Poczuliśmy siłę żywiołu ? wody – podczas rejsu wokół wysp Tremiti. Przez pryzmat antycznych ruin w Pompejach, próbowaliśmy oczyma wyobraźni spojrzeć na wielkość i nieprzewidywalność siły, jaka drzemie w Wezuwiuszu. Podziwialiśmy niezliczoną ilość barw wody, która opasywała San Domino, San Nicola, Capraia oraz Capri. Roślinność cudownie nasyconą różnymi kolorami tęczy ? tak, różną od naszej, w tym czasie ?złotej?. Mogliśmy się cieszyć poznając smaki kuchni włoskiej i ?owoce? włoskich winnic oraz kulturę i sztukę.

Jednak nasze podróżowanie, to nie była tylko uczta dla oczu, uszu i podniebienia – to także była uczta dla ducha. Na swojej drodze spotkaliśmy przewodników duchowych w postaci: Ojca Pio, Matki Bożej Różańcowej. Dane nam było być świadkami cudu św. Januarego w Neapolu.

San Giovanni Rotondo miejsce związane z życiem jednego w największych współcześnie nam świętych ? Ojca Pio. Ci, którzy mieli okazję go już poznać, wiedzą, że wielką łaską było stanąć z nim twarzą w twarz w 47 rocznicę jego odejścia do domu Pana, że udział w uczcie eucharystycznej w tym dniu, w miejscu gdzie kiedyś On sprawował Msze św., było dla nas wielkim wyróżnieniem. Ci, którzy go nie znali ? mam nadzieję, że poznali i pokochali. Nikt nie mógł, odejść stamtąd nie wysłuchany.

Pompeje ? z górującą nad całym miastem Bazyliką Matki Bożej Różańcowej. Miejscem powstania nowenny pompejańskiej, która obiegła już cały świat i łączy wiele osób w odmawianiu różańca. Również Jej – Matce Bożej Pompejańskiej powierzaliśmy nasze radości i troski.

Neapol ? wśród wielu wąskich uliczek, wypełnionych szczelnie ludźmi szliśmy na spotkanie ze św. Januarym. Wielu z nas nie było świadomych, że czas, w którym będziemy zwiedzali Neapol będzie wypadał w oktawę Jego święta, że będzie nam dane być naocznymi świadkami tego wielkiego cudu ? krwi świętego w postaci płynnej zamkniętej w ampułce relikwiarzu.

I kto by pomyślał, że czas spędzony na adoracji Najświętszego Sakramentu w katedrze w Pesaro, gdzie ?chóry anielskie? niosły nasze modlitwy do Boga, będzie tylko małą namiastką tego co nas później spotkało?

To było 12 dni, kiedy każdy z nas mógł odpocząć od szarej codzienności i spotkać się z Bogiem na swój niepowtarzalny sposób. Te same widoki, przyroda, zdarzenia, spotkania – ze względu na różne okoliczności, które w danym momencie nam towarzyszą, przyniosły każdemu inne doznania.

Każdemu z nas zapisał się w pamięci inny obraz, nie ręką ludzką uczyniony. A jeżeli coś w tym wyjeździe się nie udało, to tylko po to by następnym razem udało się lepiej?

Justyna Sosnowska